wtorek, 3 czerwca 2014

dresy

Basia ostatnio zbierała zamówienia na materiał dresowy. Ciemny. A już od dawna chodziły mi po głowie spodnie dresowe dla mojej chudziny. Takie, które by nie kończyły mu się w połowie łydki i jednocześnie [słowo klucz] nie zjeżdżałyby mu z tyłka. Jak chudy jest mój synek? Trochę ponad rok temu, miał prawie 4 lata, ja już miałam wszystko przygotowane na pojawienie się Filipka, nocował u nas dziesięcioletni kuzyn. Rano wstali, kuzyn powiedział, że go ogarnie


. Po kilku minutach Artur dumnie wchodzi do sypialni w spodniach-rybaczkach "mamo te nie spadają!". Kazałam pokazać metkę "6-9 miesięcy".
Wykrój spodni wzięłam z Burdy dla dzieci. Zrezygnowałam z kieszeni [nie trzeba trzepać przed wrzuceniem do pralki]. 
Potem pomęczyłam się z maszyną. Okazało się że mój Łucznik od cioci, nie chce szyć zygzakiem na dzianinie. Gubi ścieg i w ogóle jest be.
Poskarżyłam się teściowi, gdy byliśmy na dzień dziecka u nich. Wyszłam od teścia z Łucznikiem chyba jeszcze starszym  niż mój, za to posiadającym wolne ramię i jak się okazało, pięknie szyjącym dzianinę zygzakiem. Nie ma tak różowo, jakby się chciało.
Do maszyny mam pasującą jedną szpulkę do bębenka. Wszystkie nowsze są za szerokie. 
Ale udało się. Spodnie "slim" z wykroju z Burdy są gotowe. Delikwent nawet je już dziś nosił.
A ja z rozpędu uszyłam sobie cygańską spódnicę. Długa, szeroka, pomarszczona. Tak jak lubię.
Fotki spódnicy jutro, albo jakoś tak. Selfi w lustrze wychodzą mi tak sobie ;).

Spodnie przed podwinięciem nogawek.



 Podwinięte nogawki - na szwie złamałam igłę, a tych do dzianin nie mam dużo :/


Ściągacz - ciutkę za luźny był, wciągnęłam gumkę.


Model z tyłu i z przodu [oraz "miszcz drugiego planu" ;) ].




1 komentarz:

  1. Portki fajnie wyszły, też mam takiego szparaga chudego w domu ;)

    OdpowiedzUsuń