środa, 21 maja 2014

Projekt "resztki" - część pierwsza

Jakiś czas temu, w lutym, albo w marcu, wpadłam na pomysł zrobienia torby na projekty włóczkowe. Torba ta oczywiście musiała być zrobiona na drutach. I tak powstało kolejne UFO. 
UFO jednak z "zamierzenia", bo torba ma nie być zrobiona z nowej włóczki tylko z reszek, względnie poprutych innych rzeczy.
A po zrobieniu ma zostać sfilcowana.
Przez tę koncepcję, zrobił mi się zasadniczy problem, a raczej dwa - resztki musiały być wełniane i po pewnym czasie skończyły się. Sprułam moje stare mitenki, niestety poprzerywały się w kilku miejscach i trzeba było je spruć. Sprułam mitenki mojego męża - te zrobiłam za szerokie i za krótkie. Przerobiłam je na pasek fioletowy i pasek czarny w torbie.No i teraz "produkuję" resztki. Robię "szybkie" projekty, by mieć jak najwięcej resztek.

Torba jest robiona na drutach 7 z raczej grubych włoczek. Zbyt cienkie składam podwójnie i przerabiam dwie nitki na raz. 

Dwie nowości, których jeszcze nie próbowałam wczesniej, to dzierganie w kwadrat. Początek to 8 oczek, dodawanie w każdym rzędzie 8 oczek, aż całkowita liczba osiągnęła 200 - podstawa. Dalej idzie 200 oczek jako ścianki.

Kolejnym etapem będzie zamykanie oczek w systemie 25 na drutach, 25 zamkniętych. Potem powstaną rączki i tu miejsce na drugą nowość. Kitchener stich. Pozwoli on "bezszwowo" połączyć połowki rączek.
A potem do pralki. I wtedy będzie druga część tego posta.

A tak wygląda projekt w hmm jakiejś fazie zaawansowania.






3 komentarze:

  1. Z opisów jak zwykle zrozumiałam niewielką część tego co było do zrozumienia ;) Wygląda Super i bardzo kolorowo, strasznie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, mam nadzieję że to dlatego, że piszę o specyficznych "technikach" druciarskich ;)
    mój mąż tylko skomentował "aleś dobrała kolory" - a w tym cały "urok" że się same dobrały ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny, kolorowy projekt, ogromnie mi się podoba - trzymam kciuki za ukończenie projektu.

    OdpowiedzUsuń