piątek, 7 marca 2014

one day project

Kilka postów temu napisałam o ogłoszeniu jakie wrzuciłam na facebook.  Odzew był taki, że zrobiłam dwa zestawy czapka i komin. Jeden z wełny drugi z akrylu.
Przy okazji okazało się że nie mam drutów nr 8. Tj. mam, ale plastikowe.
Trzymajcie się od badziewia z daleka!
Jeszcze wełna jakoś szła, ale akryl i plastikowe druty, to była droga przez mękę. Ale skończyłam. Już mam drewniane, znów KnitPro, znowu Cubic
Po drugiej czapie zrobiłam dwie kolejne - ten sam wzór. Jedną tzw. "smerfetkę" a drugą zwykłą. 
Po czwartej czapce zaczęłam robić czapki w jeden dzień, więc zrobiłam sobie też. Ponieważ mam takie lekkie postanowienie, by przynajmniej starać się ciągle czegoś uczyć, sobie zrobiłam czapkę ażurową. Nauka oczywiście kosztuje, przede wszystkim czas poświęcony na prucie ;) Pierwszy w życiu ażur wyszedł fajnie, jednak uchował się w nim błąd. Zdjęcia zamieszczę, gdy zrobię rękawiczki do kompletu.

Koleżanka, która zamówiła zestaw wełniany, domówiła do tego mitenki. Wprawdzie gruba wełna aż sie prosi o stworzenie grubych ciepłych rękawic, ale palce muszą być wolne - telefon trzeba jakoś obsługiwać. Doskonale rozumiem miłość do bezpalcowych rękawiczek, choć z nieco innych powodów. Lubię gdy jest ciepło w dłonie, również w samochodzie, a gdy palce są gołe to się ręce na kierownicy nie ślizgają.
Rękawice bez palców to również projekt na jeden dzień - szybkie i łatwe.




Jedna z czapek smerfetek to czpka dla mojej siostry, która btw. własnie skończyła 1. stopień studiów :)
W projektach dla niej lubię to, że się bawimy. Są one zamierzenie przesadzone. Tak jak kiedyś pisałam, że jak faktura to nie kolor, to tu i jedno i drugie. I pierwsze kolorowe mitenki z wzorem powstały dla niej, kiedyś komin wydziergałam z kolorowej włóczki. Z tej samej włóczki zrobiłam teraz czapkę.





1 komentarz:

  1. Dzieki za super czapkę! Czekam jeszcze na rękawiczki :)

    OdpowiedzUsuń