sobota, 1 lutego 2014

klonowanie

Do prowadzenia bloga, szycia, dziergania i sprzedawania potrzebne mi są ze dwie osoby jeszcze, mogą być jakieś dwa moje klony ;). Jak robię jedno to już nie mam skąd ukraść czasu, by robić pozostałe.
Teraz więc dziergam. Dziergam i dziergam.
Zaczęłam od sukienusi, którą już tu wspominałam. Po przebrnięciu przez wzór, poczułam że muszę odpocząć. Odpocząć od jedwabnej włoczki, odpocząć od drutów rozmiar 2,5.


A najlepiej się odpoczywa przy drutach nr 9. ;) i bardzo grubej włóczce wełnianej.
Pisałam Wam już o mojej spontanicznej akcji na fejsie. Pierwszy zestaw na zamówienie już powstał. Moja pierwsza w życiu czapka i komin [taki też pierwszy raz w życiu]. Wystarczy przyszyć guziki. [Fotki komina jeszcze nie mam]





Szara włóczka, mieszanka wełny i alpaki. Bardzo przyjemna w dotyku i taka ciepła. 
Teraz robię kolejną czapkę, tym razem różową. Bawię się przy tym nowymi, kwadratowymi drutami. Nietypowy kształt, a robi się bardzo przyjemnie. Ta czapka jest w prezencie.
Zarówno sukienka jak i zestaw czapka plus komin to projekty firmy Drops.








Oczywiście w kolejce czeka włóczka na granatowy zestaw, hipsterska na czapkę dla siostry i jako, że szewc bez butów chodzi i w tym wypadku mąż szewca, to mam postanowienie jeszcze ogarnąć czapki dla siebie i męża. I tylko jakoś doba się nie chce rozciągnąć.



A to moja nowa zabawka, zatyczki na druty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz