środa, 19 lutego 2014

Patryk

Zbliża się wielkimi krokami, a razem z nim wiosna. Św. Patryk oczywiście.
Pamiętam czasy [odległe ;)] gdy ze znajomymi umawialiśmy się w knajpie, malowałam paznokcie w kolory flagi irlandzkiej i spędzaliśmy przyjemną noc przy piwku [a jak się udało, że był to guinness to już w ogóle było pięknie].
Lakier do paznokci leży na półce - przy wielokrotnym chlapaniu się w wodzie, nie ma sensu malować pazurów. 
Znajomi rozjechali się po świecie i ciężko się spotkać.
A z piwka do picia zostało jedynie Karmi, taki los gdy się karmi ;) 

Ale sentyment został, a z sentymentu można zrobić irlandzkie bransoletki.

Tak, wiem, że irlandzkie koniczynki są trzylistne, ale gdzie znajdę teraz trzylistne koniczynki, skoro wszyscy się lubują w czterolistnych - szczęśliwych?







sobota, 1 lutego 2014

klonowanie

Do prowadzenia bloga, szycia, dziergania i sprzedawania potrzebne mi są ze dwie osoby jeszcze, mogą być jakieś dwa moje klony ;). Jak robię jedno to już nie mam skąd ukraść czasu, by robić pozostałe.
Teraz więc dziergam. Dziergam i dziergam.
Zaczęłam od sukienusi, którą już tu wspominałam. Po przebrnięciu przez wzór, poczułam że muszę odpocząć. Odpocząć od jedwabnej włoczki, odpocząć od drutów rozmiar 2,5.


A najlepiej się odpoczywa przy drutach nr 9. ;) i bardzo grubej włóczce wełnianej.
Pisałam Wam już o mojej spontanicznej akcji na fejsie. Pierwszy zestaw na zamówienie już powstał. Moja pierwsza w życiu czapka i komin [taki też pierwszy raz w życiu]. Wystarczy przyszyć guziki. [Fotki komina jeszcze nie mam]





Szara włóczka, mieszanka wełny i alpaki. Bardzo przyjemna w dotyku i taka ciepła. 
Teraz robię kolejną czapkę, tym razem różową. Bawię się przy tym nowymi, kwadratowymi drutami. Nietypowy kształt, a robi się bardzo przyjemnie. Ta czapka jest w prezencie.
Zarówno sukienka jak i zestaw czapka plus komin to projekty firmy Drops.








Oczywiście w kolejce czeka włóczka na granatowy zestaw, hipsterska na czapkę dla siostry i jako, że szewc bez butów chodzi i w tym wypadku mąż szewca, to mam postanowienie jeszcze ogarnąć czapki dla siebie i męża. I tylko jakoś doba się nie chce rozciągnąć.



A to moja nowa zabawka, zatyczki na druty.