czwartek, 26 grudnia 2013

ta cisza wokół i...

...słychać tylko cichutkie stukanie drutów o siebie. Tak to był pracowity miesiąc. Między ganianiem od jednego synka do drugiego, między usypianiem, karmieniem wieczorami, a rozwożeniem męża i starszaka do pracy i przedszkola [wysiadł nam jeden samochód], między spacerem a zakupami stukałam i stukałam. Jak z siostrą się śmiejemy "układałam puzzle". Już dawno stwierdziłam że robienie na drutach to jak układanie puzzli, składasz i układasz włóczkę w coś zupełnie nowego, a w nowych kłębkach nić nie zapowiada tego czym będzie. 
Wzór jest w głowie, lub na DROPSach ;)

Korzystając z gotowych wzorów mojego ulubionego, póki co, producenta włóczek zrobiłam drugi swetr. Pierwszy dla Filipa prezentowałam tu już. Był on robiony metodą od dołu do góry, z raglanem i dorabianymi rękawami.
Ten dla Artura jest robiony od góry do dołu, z wrabianym wzorem w stylu norweskim.
Tak przy okazji, bardzo lubię DROPSy - fajny pomysł ze wzorami, wszystkie można kupić w formie wydrukowanej gazetki [w j. angielskim, niemieckim] lub... za darmo obejrzeć/wydrukować w internecie przetłumaczone na wiele języków, w tym ponad tysiąc wzorów w języku polskim. No i robią rewelacyjne włóczki ;)

Porwałam się więc na sweter, robiłam z zapałem i udało się, skończyłam tuż przed świętami. Poza robieniem na drutach na niewiele co starczyło czasu, więc stąd ta cisza. 
No i sorry za jakość zdjęć - są robione w większości w nocy i/lub komórką.
Model na razie odmówił pozowania w gotowym swetrze, ale ja go jeszcze dorwę. ;)

Jestem bardzo dumna z efektu. Choć nie obyło się bez małych wpadek, albo raczej bez nauki - po pierwsze wzory czyta się od dołu do góry i od prawej do lewej - to że od dołu to szybko zrozumiałam, natomiast to że od prawej trochę za późno i w porównaniu z oryginałem mamy tu po prostu lustrzane odbicie. Na szczęście przy "X" nie ma to znaczenia.
Drugą nauką to napinanie włóczki przy zmianach kolorów - niestety część jest za mocno ściągnięta [zwłaszcza widać to przy rękawach] i "wbija" się w resztę dzianiny.
Ale jak na swetr nr 2 w życiu i pierwszy wrabiany wzór w ogóle, efekt jest bardzo zadowalający.

Zrobione jest to na drutach nr 3,5 [oczywiście KnitPro], z włóczki Karisma Drops [100% wełna] superwash. 


















  





A jako, że druty pustki nie lubią i zbliżają się pierwsze urodziny mojej chrześnicy, to znów znikam. Tym razem cieńsze druty, delikatna włóczka z alapaki i jedwabiu i sukieneczka w planach. Czas do 11.01.