piątek, 4 października 2013

niespodzianka

Nie spodziewałam się, że moje nowe hobby wzbudzi w rodzinie taki entuzjazm. Po tym jak ciocia oddała mi swoją maszynę, wczoraj dostałam kolejny prezent. Od teścia tym razem.
Zwiedziliśmy jego garaże i wylądowałam z woreczkiem guzików, garścią zawieszek do płaszczy i "resztkami" materiałów - głównie siatkowych podszewek i podszewki przepikowanej ociepliną. Resztki są na belkach, które mi się do samochodu nie zmieściły ;)
A w sumie to chciał mi dać jedynie "kilka nitek", bo poskarżyłam się, że nitki z Lidla mają po 50m i jedna szpulka już została z-uszyta. 
Kilka nitek  w wykonaniu mojego teścia wygląda tak:

Plus jeszcze trzy duże szpulki, które mi się do pudełka nie mieszczą.

1 komentarz:

  1. Dobrze mieć tak kochaną rodzinkę, która Cię wspiera i zaopatruje: )

    OdpowiedzUsuń