czwartek, 22 sierpnia 2013

Letnia Akademia Szycia

Już pisałam, że zaczęłam się uczyć szycia z Letnią Akademią. Bardzo mi się podoba ta inicjatywa. Jest to doskonała metoda dla młodej mamy, która czas miewa o różnych porach doby. ;)
Dla przykładu lamówkę w ostatnim zadaniu przyszywałam, gdy Filip zasypiał, ja siedziałam obok i szyłam. Poszła też wtedy pierwsza krew. Ręczne przyszycie lamówki to było wyzwanie.
A teraz kilka fotek popełnionych przeze mnie "dzieł".

Torbę uszyłam z lnu, na maszynie z zepsutym pedałem.



Poduszka wyszła mi chyba jak dotąd nalepiej. Teraz mam w planie dwie kolejne, o ile nauczę się robić aplikacje. Jedną chcę uszysć dla Artura, a drugą dla Filipa.




Kosmetyczkę szyłam na drugiej maszynie. Ech jak ja nie lubię zaokrągleń ;) wszycie zamka to jak na razie najtrudniejsze zadanie jakie było. Jakoś to ogarnęłam, dobrze, że na zdjęciach nie widać tego "jakoś". Idea posiadania własnoręcznie uszytej kosmetyczki bardzo mi się spodobała, więc gdy tylko skończyłam ją szyć uszyłam kolejną, ale tym razem wyrkój prostokątny. Jest miękka i pojemna. Uszyta z tego samego sztruksu.




Czwarte zadanie to podkładka. Rozmiar tej podkładki został narzucony, przez arkusz filcu. No i znów zaokrąglenia. Ale dałam radę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz