niedziela, 18 sierpnia 2013

dlaczego rękodzieło

Wszystko zaczęło się od zmęczenia pracą za biurkiem... nie, tak naprawdę wszystko zaczęło się pewnie przed moim urodzeniem. Dawno, dawno temu, gdy na półkach w sklepach był ocet i musztarda, każdy radził sobie jak mu się udawało.
Babcia po wojnie poszła na naukę do krawca. I tak zaczęło się szycie [choć pewnie prababcia też szyć potrafiła].
Na drutach robiły chyba wszystkie kobiety w rodzinie - mniej lub bardziej sprawnie, ale pamiętam getry, pelerynki i inne dzieła z kiepskiej jakości włóczki [innej nie było].
Teraz zbieram po rodzinie stare książki i broszurki dotyczące dziergania, wszystkie wzory zaczynają się od zdania "weź 50g/100g/150g.... anilany".
Siostra dziadka robiła makramy, paski, ozdoby na ścianę itd.
Haftowanie, szydełko, gdy myślę o kolejnych dziedzinach tworzenia przychodzą mi na myśl kobiety w mojej rodzinie, które to robiły. 
Od dziecka więc, tworzenie przewijało się przez moje życie. Daremne próby nauczenia mnie czegokolwiek połączone z moim słomianym zapałem owocowały różnymi "dziełami".  A to trapezowe szaliki dla lalek, a to niedokończone haftowane serwetki. Jako dziecko dostałam maszynę do szycia. Moją ulubioną "gazetką" była "Mała mama szyje sama" z wykrojmi dla lalek.
Potem była przerwa, mniej więcej do liceum. Wtedy nastała moda na hippisowskie ozdoby. Własnoręcznie zrobione korale z pestek arbuza. Farbowane, batikowe koszulki. Znów coś tworzyłam.
A potem wciągnęło mnie dorosłe życie - studia, praca. Biurko i komputer. I tak w kółko.
Zmęczona rutyną, nie wiem co mnie natchnęło - druty. Spróbowałam i mnie wciągnęło. Okazało się, że nawet całkiem nieźle mi to wychodzi. Jakiś czas później mąż przyniósł do domu dremela, pożyczonego od kolegi - chciał sobie sam pograwerować, ja spróbowałam i mnie wciągnęło.
Potem przypomniałam sobie o makramach.Zaczęłam robić bransoletki. Dzięki siostrze, która zajmuje się tworzeniem oryginalnej biżuterii łączę makramy z elementami biżuteryjnymi.Obie korzystamy także z zestawów do emaliowania.
Teraz uczę się szycia, w planach mam szydełko, decoupage i co tam się nawinie.
Sprawia mi dużo radości tworzenie różnych rzeczy, chciałabym móc już tylko to robić, by nie było konieczności powrotu za biurko i do komputera.
Dlatego otworzyłam trzy sklepy na etsy. Na razie głównie tam można pooglądać [i kupić ;)] moje dzieła.
Poniżej linki do nich.


Makramy i emalia:


Dzianiny:


Szkło:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz